
11 listopada, dwugodzinny spacer zajął prawie pół dnia (w rozumieniu od wschodu do zachodu słońca). Zmierzona wysokość słońca w południe (użyty kijek do Nordic walking oraz cień kobiecej postaci zakończony czapką) to tylko 5 i pół stopnia.
21 grudnia, wylatujemy do domów na święta. Pierwsza gwiazdka pojawi się w Kangerlussuaq jeszcze przed trzynastą, bo słońce najniżej w roku. Przesliźnie się ono tylko po horyzoncie od 12.00 do 12.45. Długa byłaby tu Wigilia.
3 stycznia, powrót. Słońce wychyli się już o 11.30, żeby zajść o 13.30, no i sięgnie 1 stopień nad horyzont. W takim układzie przylecimy jeszcze przed wschodem. Czyż nie "ranne" z nas ptaszki?
Walentynki - słoneczniej niż teraz, czyli w połowie listopada. Od 8.45 do 16.30 z naturalnym oświetleniem powyżej horyzontu i to aż przy maksymalnej wysokości słońca 10 stopni.
Marzec 13-ty już od siódmej będzie jasny. Koniec końców jeszcze dwie godziny po pracy można będzie chodzić bez świeczki. W południe całkiem przyzwoicie, bo słońce szczytować będzie na wysokości 20 stopni.
Maj 12-ty. Dzień od 2.50 do 21.50 z maksymalną wysokością słońca 41 stopni.
Noc świętojańska tutaj nie obchodzona. Dzień trwać będzie już 24 godziny a słońce w zenicie osiągnie 46 stopni. Nic to, może do tego czasu założymy ciemnię fotograficzną...